«

»

Jak głos i ciało zdradzają kłamstwo

Od wieków ludzie próbują rozszyfrować kłamstwo. Istnieje wiele potocznych prawideł mówiących o demaskowaniu kłamców. W tej krótkiej pracy spróbuję się zastanowić, na ile głos i ciało, są wiarygodnymi źródłami demaskowania kłamstwa.    Większość ludzi podejrzewających, iż są oszukiwani, zwraca uwagę na wypowiadane słowa i twarz. Paul Ekman twierdzi, iż właśnie dla tego łatwo ludzi oszukać. Skoro wszyscy widzą, iż słowa są tak ważne, to kłamcy także przywiązują do nich olbrzymią rolę. Słowa łatwo kontrolować, możemy wyuczyć się danej kwestii, oraz przygotować odpowiedzi na różne pytania. Orędownikiem zupełnie innego poglądu był Freud. Freud uważał, iż kłamstwo jest silnie powiązane z poczuciem winy osoby kłamiącej. Skutkiem tego poczucia winy są przejęzyczenia. Uczony uważał, iż przejęzyczenia są jednym z lepszych sygnałów kłamstwa, ponieważ wydostają się podświadomie i nie można ich kontrolować. Wiązał je z podświadomym pragnieniem przyznania się do kłamstwa, a tym samym pozbyciem się poczucia winy.
Wykrywając kłamstwo często lekceważymy głos i ciało. Chcąc wykryć kłamcę powinniśmy więcej uwagi poświęcić właśnie tym dwóm kanałom. Dlaczego głos? Głos jest bezpośrednio połączony z obszarami mózgu odpowiedzialnymi za emocje. Pod wpływem emocji bardzo trudno jest ukryć i kontrolować zmiany w głosie. Mówiąc głos rozumiemy wszystko, to, co wiąże się z mową, wyłączając tylko słowa. Z badań wynika, iż u osób kłamiących podnosi się ton głosu. Dobrze obrazuje to zjawisko Paul Ekman w badaniu pielęgniarki. Pielęgniarki oglądały dwa filmy. Jeden krwawy film, przedstawiający operację. Drugi film był neutralny, nie budził negatywnych emocji. Film obrazował życie oceanu. Pielęgniarki, które oglądały film „operacja”, miały kłamać, iż oglądały film o kwiatach. U kłamiących pielęgniarek zaobserwowano znacznie podniesiony ton głosu, który miał świadczyć o kłamstwie. Nie można wyciągać tak daleko idących wniosków, to, że komuś podniósł się ton głosu nie musi świadczyć o tym, że kłamie. Jest kilka powodów takiego zachowania. To samo zachowanie może powodować strach lub złość. W badaniu pielęgniarki strach mógł grać ważną rolę. Zadanie dla uczestniczek eksperymentu było ważne. Od tego zadania miała zależeć przyszłość kobiet. Podniesiony ton może być także wyrazem złości, być może kobiety były złe, że musiały oglądać tak krwawy film. Można także spodziewać się takiej reakcji organizmu w sytuacji, kiedy mówimy prawdę, lecz obawiamy się, że słuchacz nam nie uwierzy. Jak widzimy sam podniesiony ton nie jest wyznacznikiem kłamstwa, zawsze należy się zastanowić, czy nie istnieją inne powody takiego zachowania? Głos to także pauzy. Zbyt długie, lub zbyt częste pauzy mogą być oznaką kłamstwa. Wahanie się, odwlekanie odpowiedzi, wyraźny brak zdecydowania przy rozpoczęciu wypowiedzi, może także świadczyć o kłamstwie. Dużo w publikacjach możemy znaleźć informacji na temat modulacji i wyrażania emocji głosem. Chciałbym tu przytoczyć słowa sędziego Sirici z głośnego procesu Watergate: „Jego jednostajny, niewyrażający emocji głos, uczynił go wiarygodnym”. Nie trzeba by długo szukać, aby znaleźć zupełnie inną opinię. Spora grupa ludzi twierdzi, iż jednostajny głos, mówi tylko o tym, iż osoba mówiąca kontroluje się. Skoro się kontroluje, to zapewne ma coś do ukrycia. Jak jest naprawdę z tym głosem? Odpowiedź brzmi: to zależy. Zależy od indywidualnych cech osoby, z którą rozmawiamy. Więc aby mieć pewność, że trafnie interpretujemy sygnały wysyłane głosem, powinniśmy znać tą osobę wcześniej. Należy pamiętać, iż ludzie różnią się miedzy sobą ekspresją emocji.
Ciało jest dobrym źródłem „przecieków” i wskazówek kłamstwa. Mimo iż nie jest tak jak twarz czy głos powiązane z obszarami mózgu odpowiedzialnymi za emocje. Z powodu braku tych połączeń ciało można łatwiej kontrolować. Mimo dość łatwej kontroli, często właśnie ciałem zdradzamy kłamstwo. Dzieje się tak, dlatego iż nie zwracamy na to uwagi. Można nawet powiedzieć, iż kłamcy lekceważą ten kanał informacji, dlatego powinniśmy zwrócić na niego uwagą. Większość kłamców stara się kontrolować słowa i twarz, dlatego nie zawsze starcza im zasobów także na kontrolę zdawałoby się tak błahego kanału przepływu informacji jak ciało. Bardzo wiarygodnym sygnałem kłamstwa są emblematy pomyłkowe. Emblematy działają niezależnie od słów. Sam emblemat ma określone znaczenie. To znaczenie może być różne kulturowo. Emblematy zazwyczaj są świadomymi ekspresjami, komunikatami. Z punktu widzenia kłamstwa interesują nas tak zwane emblematy pomyłkowe, czyli takie wysyłane nieświadomie. Jak sprawdzić, że emblemat jest przeciekiem? Prezentowana jest ograniczona ekspresja emblematu, widoczny jest tylko fragment emblematu. Przykładem może być znów badanie pielęgniarki. Po obejrzeniu krwawego filmu, pytane przez eksperymentatora: „chciałabyś zobaczyć więcej?” Wykonywały ruch bezradności, (podniesione ramiona), lecz one unosiły tylko jedno ramie i to niezbyt wysoko. Emblematy pomyłkowe różnią się także od świadomych, miejscem prezentacji. Emblemat pomyłkowy zwykle pojawia się w innym miejscu niż jego świadomy odpowiednik. Jako przykład wybrałem badanie Ekmana. Paul Ekman poprosił profesora ze swojej uczelni, aby ten poprowadził rozmowę z jego kolegami i koleżankami ze studiów. Profesor miał za zadanie zestresować uczestników rozmowy. Cokolwiek by nie powiedzieli profesor miał ich krytykować. Nie było dobrych odpowiedzi. Sam Ekman w czasie badania przyglądał się wywiadowi zza weneckiego lustra. W czasie rozmowy ze studentką, profesor zachowywał się zgodnie ze swoją rolą. Na każdą odpowiedź studentki reagował ostrą krytyką. Studentka już po trzecim pytaniu zareagowała. Na jej kolanach pojawił się wysunięty do przodu środkowy palec. Ten gest w kulturze zachodu jest uważany za obraźliwy. Rozmowa trwała a palec dalej znajdował się na kolenie. Po skończonej rozmowie Ekman podzieli się swoimi spostrzeżeniami zarówno z profesorem jak i ze studentką. Co ciekawe, aby uwierzyli, że w czasie rozmowy pojawił się obraźliwy gest, musieli zobaczyć film z badania. Zarówno profesor jak i studentka nie zdawali sobie sprawy z tego, co zaszło. Możemy ufać emblematom pomyłkowym, ponieważ pojawiają się poza naszą świadomością.

Kolejnym źródłem przecieków może być ilustrowanie. Ilustrowanie pojawia się, gdy chcemy dodatkowo wspomóc się gestami w wypowiedzi. Ludzie upatrują oznak kłamstwa w ilości ruchów ilustracyjnych. Jednak ta teoria narażona jest na duże ryzyko błędów, ponieważ ludzie znacząco różnią się w poziomie ilustrowania. Możemy mówić o spadku gestów ilustracyjnych, w sytuacji, gdy mamy jakiś punkt odniesienia, czyli znamy osobę, z którą rozmawiamy. Sam spadek ruchów ilustracyjnych to jeszcze nie oznaka kłamstwa, może być spowodowany ostrożnością. Powodów ostrożności może być wiele, ale wszystkie wiążą się z wysoką stawką dla osoby udzielającej odpowiedzi. Może to być odpowiedź na pytanie konkursowe, od którego zależy nasza nagroda. Może to być pierwsza rozmowa z osobą, którą namiętnie podziwiamy. Efron na podstawie swoich badań twierdzi, iż: „styl ilustrowania, jest nabyty, a nie wrodzony”. Swą tezę opiera na badaniach dzieci włoskich, oraz żydowskich uczęszczających do tej samej szkoły. Jak wiemy w tych dwóch różnych kulturach preferowane są różne style ilustrowania, natomiast miedzy dziećmi uczącymi się razem nie można było zaobserwować różnic w ilustrowaniu.

Dość częstym przekonaniem jest to, iż o kłamstwie mówią ruchy manipulacyjne. Manipulowanie występuję, gdy jedna część ciała manipuluje drugą np.: czyści, zgniata, drapie, ciągnie, przyciska itd.. Ekman uważa, iż nie można zaufać takim sygnałom. Pierwszym powodem jest to, że ludzi znacznie różnią się od siebie tym jak wiele i jakiego rodzaju ruchów manipulacyjnych wykonują. Więc możemy wykorzystywać manipulowanie tylko w sytuacji, gdy znamy już tą osobę. Ekman zwraca także naszą uwagę na fakt, iż manipulowanie mogą powodować skrajne stany. Jesteśmy bardziej podatni na manipulowanie, gdy jesteśmy zdenerwowani, zakłopotani, ale również w stanie zrelaksowania i dobrego samopoczucia. Już tak dwa skrajne stany dają do myślenia.  Kolejnym powodem jest ogólne przekonanie o tym, iż większa liczba ruchów manipulacyjnych zdradza kłamcę. Dość łatwo się powstrzymać od ruchów manipulacyjnych, przynajmniej na jakiś czas. Więc skoro większość ludzi zwraca uwagę na te ruchy, a kłamcy mają tego świadomość, dodatkowo dochodzi łatwość kontroli i powstrzymania się od manipulowania ciałem, to dobry kłamca z powodzeniem powstrzyma te ruchy, aby stać się bardziej wiarygodnym.

Jak widzimy jest kilka różnych sygnałów kłamstwa. Niestety większość z nich nie musi wcale świadczyć o kłamstwie, równie dobrze mogą być wywołane zdenerwowaniem, podnieceniem lub złością. Są jednak sygnały bardzo wiarygodne. Do wykrywania kłamstwa z powodzeniem możemy wykorzystać emblematy pomyłkowe. Kłamca nie ma kontroli nad emblematem, ten tworzony jest poza świadomością, dlatego możemy mu ufać. Nie należy skreślać pozostałych sygnałów, natomiast są one narażone na błędne interpretacje. Wystarczy, jeśli mamy jakiś punkt odniesienia, np. znaliśmy tą osobę wcześniej, teraz możemy zaobserwować różnicę w jej zachowaniu. Taka sytuacja pozwoli wyeliminować nam błędy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>